E. Johnson zmienia tradycyjne rozumienie nawrócenia, mówiąc o feministycznym nawróceniu kobiet ku Bogu. Podkreśla, że tradycyjne nauczanie o nowonarodzeniu rysuje swoistą zależność, kiedy człowiek pełen pychy, rezygnuje z własnego ego, by przyjąć łaskę Boga. Doświadczenia kobiet podważają ten teologiczny paradygmat, rysując wręcz przeciwstawne rozumienie, w którym podstawową pokusą nie jest pycha, egocentryzm, lecz jego brak, zbytnia zależność wobec innych w określaniu własnej tożsamości, niepewność i lęk przed samookreśleniem własnych zdolności i kompetencji.
E. Johnson maluje metaforę z bajki o Śpiącej Królewnie, w której Piękna śpi przez sto lat, oczekując pocałunku księcia, który ją obudzi. Czeka aż dojrzeje on by podjąć wyzwanie jej poszukiwania.
W tej sytuacji łaska przychodzi do śpiącej nie jako wezwanie ku utarcie siebie samej, lecz by uzdolnić ją do odkrycia samej siebie i afirmacji jej siły, zdolności oraz odpowiedzialności.(...) To wymaga odwrócenia od poniżanej tożsamości kobiecej ku posiadaniu nowej tożsamości jako dobrego daru od Boga.
U kobiet pojawia się swoisty szok i sprzeciw, wyrażony nagłym wzrostem własnej afirmacji, wobec negatywnej tradycji, dewaluującej kobiecość. Akt ów jest głębokim przeżyciem osobisto-religijnym odchodzenia od tłumionej tożsamości oraz jednocześnie nadrabianiem zaległości, wyrażonym również nowym językiem teologicznym wyrosłym z nowych doświadczeń religijnych. Bóg jest doświadczany jako dobroczyńca kobiecości i sprzymierzeniec kobiecego rozkwitu.
......................................
E. Johnson, She who is. The Mstery of God i Feminist Theological Discourse, New York 1992, s. 61-67.
E. Johnson maluje metaforę z bajki o Śpiącej Królewnie, w której Piękna śpi przez sto lat, oczekując pocałunku księcia, który ją obudzi. Czeka aż dojrzeje on by podjąć wyzwanie jej poszukiwania.W tej sytuacji łaska przychodzi do śpiącej nie jako wezwanie ku utarcie siebie samej, lecz by uzdolnić ją do odkrycia samej siebie i afirmacji jej siły, zdolności oraz odpowiedzialności.(...) To wymaga odwrócenia od poniżanej tożsamości kobiecej ku posiadaniu nowej tożsamości jako dobrego daru od Boga.
U kobiet pojawia się swoisty szok i sprzeciw, wyrażony nagłym wzrostem własnej afirmacji, wobec negatywnej tradycji, dewaluującej kobiecość. Akt ów jest głębokim przeżyciem osobisto-religijnym odchodzenia od tłumionej tożsamości oraz jednocześnie nadrabianiem zaległości, wyrażonym również nowym językiem teologicznym wyrosłym z nowych doświadczeń religijnych. Bóg jest doświadczany jako dobroczyńca kobiecości i sprzymierzeniec kobiecego rozkwitu.
......................................
E. Johnson, She who is. The Mstery of God i Feminist Theological Discourse, New York 1992, s. 61-67.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz